...Skręciłam w stronę drogi głównej, mając nadzieję, że zgubię tą osobę...
Biegłam nie patrząc pod nogi. Nagle stało się... Upadłam. Wywróciłam się, potykając się o kamień. Postanowiłam się nie poddawać i biegłam dalej. Skręciłam w uliczkę. Wydawała mi się znajoma... Tak, to była ulica, w której mieszka Leo. Jak najszybciej podbiegłam pod jego dom. Całą nogę miałam zakrwawioną, co utrudniało mi biegniecie. Dobiegłam do jego domu. Serce waliło mi jak dzwon. Zaczęłam bić, walić i dzwonić w drzwi. Otworzył mi Messi. Zamarł na mój widok. Wydusiłam tylko z siebie ciche :
-Pomóż mi...
Leo podał mi rękę i szybko zamknął drzwi. Weszliśmy do salonu. Anto bardzo przeraził mój widok. Czym prędzej poszła do kuchni. Wróciła ze szklanką wody oraz z bandażami i innymi rzeczami potrzebnymi w takim wypadku. Z tarasu wybiegł mały Messi. Gdy mnie zauważył krzyknął :
-Nika przyszła ! Tato, tato Nika przyszła !- zaczął skakać po sofie ciągle się śmiejąc.
Nic nie odpowiedziałam, bo piłam wodę. Po skonsumowaniu wody odłożyłam szklankę. W tym czasie Anto zaopatrzała moje rany. Nagle Leo wyrwał się z transu wpatrywania na moją nogę i powiedział :
-Co się stało ?! - w jego głosie było słychać zmartwienie. Więc zaczęłam opowiadać :
- Poszłam sobie pobiegać. Postanowiłam pobiec do parku. Biegłam przed siebie cały czas. Trochę się zmęczyłam więc usiadłam na ławkę. Później pobiegłam dalej. Czułam, ze ktoś mnie śledzi więc biegłąm coraz szybciej i szybciej. Nagle wywróciłam się i upadłam na duży kamień. Nie poddawałąm się i wbiegłam w tą ulicę. Zdałam sobie sprawe, że znam ją i przypomniałam sobie, ze ty tu mieszkasz. Przybiegłam do Ciebie po pomoc. I tak tu jestem. Tylko nie rozumiem czemu mnie ktoś śledził ? Przecież nie jestem jakaś sławna czy coś...
- Dobrze, że przybiegłaś tutaj. Nie wiadomo co mogło się stać. No cóż.. Jesteś kuzynką Neymara, poznałaś wszystkich piłkarzy FC Barcelony więc... - powiedział
- Nie wnikajmy w szczegóły. Ale jak mnie poznał ?
-Media, paparazzi... Dużo jest sposobów. - po tym jak Leo odpowiedział mi, wtrąciła Anto :
-Dobrze, ze to nic poważnego. Zostaniesz u nas na noc czy zadzwonisz po Neymara ?
-Chyba zadzwonię po Neymara. Na pewno się już o mnie martwi. Mówiłam, że będę nie długo, a minęło już ponad 3 godziny. Poza tym nie chcę wam przeszkadzać. Jutro was odwiedzę. - po tych słowach zadzwoniłam do Neymara.
* Rozmowa telefoniczna *
-Cześć Ney. Jestem u Messich. Możesz po mnie przyjechać ?
-U Messich ? Beze mnie ?
-Neymar... Jak po mnie przyjedziesz to tu będziesz. To przyjedziesz ?
-A nie możesz sama wrócić ? Tak jak tam poszłaś ?
-Neymar, zobaczysz jak tu będziesz. Nie mam jak. Proszę.
-Za chwilę będę. - po tych słowach rozłączył się .
-I co przyjedzie ? - spytała Anto
-Tak, tak. - odpowiedziałam i zaczęłam bawić sie z Thiago. Tak nalegał, że uległam.
Po 10 minutach przyjechał po mnie Neymar. Przywitał się z wszystkimi i powiedział :
- Co ci się stało w nogę ?! - spytał, właściwie krzyknął na caaały dom
-Opowiem ci po drodze, - odpowiedziałam i pożegnaliśmy się z rodziną Messich.
W drodze opowiedziałam mu moją cała historyjkę. Neymar chciał nawet załatwić ochroniarza, z czego się bardzo uśmiałam. To był głupi pomysł. Zajechaliśmy na miejsce. Dla mnie to już było dużo jak na jeden dzień. Zjedliśmy obiad. Ney jechał na trening. Nie chciałam jechać z nim, ale namawiał mnie. Postanowiłam nie grać tylko przypatrywać się im. Usiadłam na trybunach. Nagle usłyszałam moje imię. Ktoś mnie wołał. Tak, to był trener. Nie chciało mi się biec, Wiec postanowiłam po prostu pójść. Trener nie pytał się co mi stało, bo oczywiście Pan Neymar powiedział wszystkim. Cały trening przegadałam z trenerem. Po treningu wszyscy udaliśmy się do domu. Neymar zaprosił do siebie Messiego. Ja postanowiłam wziąć prysznic. Następnie udałam się do mojego pokoju w celu przebrania się. Ubrałam czarną materiałową tuniczkę na szelkach i białek krótkie spodenki. Zrobiłam sobie kilka fotek i wrzuciłam jedną z nich na Instagrama. Pierwszy lajk powędrował do mnie od Rafinhy. Bardzo się ucieszyłam. Po kilku sekundach nowe powiadomienie. Tym razem komentarz, także od Rafinhy " Nasza kochana ślicznotka. Jutro widzimy się ta treningu" Zaśmiałam się sama do siebie. Odłożyłam komórkę na komodę. Weszłam na laptopa. Odwiedziłam różne strony internetowe m.in. Facebook, Instagram i Ask. Na asku miałam masę pytań dotyczących Neymara. Wszystkie dotyczyły, czy to moja rodzina. Nie chciałam już nic ukrywać. Opowiedziałam co mi się przytrafiło. Potem dostawałam pytania typu : " Załóż aska o Neymarze. Wiesz o nim najwięcej. My też chcemy się czegoś dowiedzieć. " Nie wiedziałam co miałam o tym myśleć. Postanowiłam, że spytam Ney'a. W końcu to o nim miał powstać ask. Pomaszerowałam na dół. Messiego już nie było. Pomogłam Brazylijczykowi posprzątać cały ten syf. Zastanawiałam się, gdzie jest Rafa, więc postanowiłam spytać :
-Wiesz może gdzie jest Rafa ?
-Nocuje u przyjaciółki. Wróci jutro po południu - odpowiedział. - Chodź do kuchni. Napijemy się czegoś. Może być sok pomarańczowy ? - spytał
-Tak, pewnie... Ee.. Neymar.. ? - zrobiłam słodką minę.
-Tak ?
- Bo na asku (kiedyś tłumaczyłam mu co to jest) dostałam pytanie czego nie założe jakiegoś aska o tobie. Mówią, ze będę wiedzieć najwięcej i ... - w tym momencie mi przerwał
-Myślałem bardziej o jakimś oficjalnym fanclub'ie ale może to i to ? - spytał
-Czekaj, że co ? Ja jestem za tylko wiesz... musiałbyś mi pomóc...
-Zawsze i wszędzie do usług - zaśmiał się. Również zaczęłam się śmiać.
- To od jutra, bo jestem już bardzo zmęczona. Idę spać. - powiedziałam
- Ale nic nie jadłaś. Nie chcesz kolacji ? - spytał z troską
-Nie chcę. Rano zjem ze smakiem śniadanie, ale teraz nie. Dobranoc. - dałam Ney'owi buziaka w policzek.
-Dobranoc Księżniczko.
Pierwszy kom! Super rozdział B-)
OdpowiedzUsuńKocham❤
OdpowiedzUsuńDziwny ten blog
OdpowiedzUsuńSkoro taki dziwny to po co czytasz? Nikt Ci nie każe -.-
UsuńGenialny :D Czekam na nexta ^.^
OdpowiedzUsuńSuper blog, super rozdział. Musze Ci powiedzieć że pomysł jest genialnyxD w końcu nie ma jakiegoś takiego nie wiem jak to nazwać:D wiesz chodzi o to ze jest dziewczyna, 19 lat wyjeżdza do Hiszpanii i poznaje Neya a potem BUM i sa razem potem małżeństwo i dzieci , a u Ciebie tak fajnie to wymyśliłaś , naprawde szacun xD
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł na bloga, super rozdziały :3 Czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńNo no akcja nie rozkręca
OdpowiedzUsuńPs, zapraszam do mnie