środa, 10 czerwca 2015

Rozdział 1

Tydzień temu na świecie pojawił się pewien projekt. Polegał on na oddaniu krwi do analizy. Ten projekt miał wynaleźć nasze pokolenia i z kim jesteśmy spokrewnieni z innego kraju. Zainteresowałam się tym i wzięłam udział. Po tygodniu wezwano mnie do labolatorium. Okazało się, że jestem spokrewniona z moim największym idolem... Miał na imię Neymar <3. Jak dobrze wiecie to piłkarz FC Barcelony <3 Nie mogłam w to uwierzyć. Zaczęłam skakać i piszeć... To był najlepszy dzień w moim życiu! No tylko był problem. On o tym nie wie. A nawet gdyby się dowiedział to i tak bym go nie poznała. Ku mojemu
zdziwieniu pan w długim białym szlafroku miał dla mnie jeszcze jedną dobrą wiadomość. Okazało się, ze Neymar, sam Neymar Junior światowej sławy klasy piłkarz chce się ze mną spotkać, poznać mnie i wgl. Po tych słowach zabrało mi dech w piersiach. Mój idol chce mnie widzieć. OMG !!! Najlepsza wiadomość w życiu.. Dość krótkim życiu, ponieważ jak wspomniałam wcześniej mam 13 lat. Wróciłam do domu. Byłam
bardzo szczęśliwa. Zamknęłam się w swoim pokoju, rzuciłam się na łóżko, chwyciąm poduszkę i zaczęłam piszczeć. Byłam taka podekscytowana. Kiedy emocje opadły postanowiłam pójść spać.

Następnego dniaobudził mnie telefon. To ci z labolatorium (musiałam im dać swój numer, ponieważ tak to nie mieli by ze mną żadnego kontaktu). Chcieli abym zjawiła się u nich za godzinę. Rozłączyłam sięi spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Widniała godzina 09:59. Wstałam i wykonałam wszystkie poranne czynności. Zostało mi jeszcze pół godziny więc poszłam na dół do salonu i poinformowałam mamę, że dzwonili z labolatorium
i mam się do nich zgłosić. Mama się dziwiła, że chcą coś ode mnie. W sumie to sama się zastanawiałam. Ale wolałam tam pójść i sama to sprawdzić. Poszłam pieszo. Spacer dobrze mi zrobi. Doszłam po 20 minutach.
Jak się okazało pan Marcin ( bo tak miał na imię) już na mnie czekał. Po chwili ciszy wreszcie powiedział:
- Dostałem wiadomość od Neyamra. ( Na te słowa się przestraszyłam. Sama nie wiem czemu.) Bardzo by chciał, abyś umiała język Hiszpański, ponieważ chce się z tobą dogadać. Czy ci to nie przeszkadza ?
-Nie ! Ja zawsze chciałam umieć Hiszpański ( Kamień spadł mi z serca, myślałam, że coś się stało).
-Załatwimy ci najlepszego nauczyciela Hiszpańskiego. Będziesz miała lekcje prywatne. Może być u Ciebie w domu ?
-Tak, oczywiście. Będzie mi bardziej swobodniej.
-Dobrze, a i jeszcze jedno. Codziennie po 3 godziny lekcji od razu po szkole. W soboty też zrozumiano ?
-Tak.
-I Neymar zaprasza cię do siebie na wakacje... Zgadzasz się ?
-Musiałabym spytać rodziców, bo nie jestem pełnoletnia.. A poza tym... To trochę kosztuje. I.. ( nie dał mi dokończyć)
-Neymar za wszystko zapłaci.
-Ale ja nie mogę mu siedzieć na głowie.
-Nalega..
-Prosze jutro do mnie zadzwonić, a ja dam odpowiedź.
-Do widzenia
-Do widzenia
*Moje myśli *
Chciałam jechać, ale nie wiem czy rodzice się zgodzą... Rzadko kiedy pozwalają mi na wszystko. Jestem jedynaczką i martwią się o mnie.
Wróciłam do domu ( była już godzina 14:46) Pomyślałam "ale długo tam byłam"
Rodziców nie było w domu ( jak zawsze gdzieś pojechali). Postanowiłam przebrać się i pójść pobiegać. Zamknęłam dom, a kluczyki wzięłam ze sobą. Rodzice mają zapasowe więc bez problemu sobie otworzą. Założyłam słuchawki na uszy i biegłam przed siebie...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kochani prosze o komentarze. Muszę wiedzieć czy ktoś to w ogóle czyta. Prosze o szczere opinie. Z góry bardzo dziękuję ^^ Jeśli chcecie być powiadamiani o rozdziałach proszę o pytanie na asku, którym specjalnie założyłam dla tego bloga :*
Ask.fm/Pisze_bloga 

2 komentarze: