piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 5


...Udałam się na dół...
Na dole zobaczyłam Rafę i Ney'a. Siedzieli obok siebie. Byli zahipnotyzowani filmem. Postanowiłam zrobić im zdjęcie. Nie chowałam telefonu i podeszłam bliżej nich. I spytałam :
-Co oglądacie ? Bo jak widać bardzo was to interesuje haha ( zaczęłam sie śmiać )
-A nic ciekawego, przewijamy kanałami- rzekła Rafa.
-Ahaaa.... Mam prośbę no bo wiecie...
-Nika ja nie mam twojego numeru telefonu ! - "obudził się Neymar "
-To chciałam przed chwilą powiedzieć.
Wymieniliśmy się numerami, usiadłam na kanapie i razem z nimi oglądałam jakieś telenowele. Pomyślałam " To teraz mam numery wszystkich zawodników z FCB oraz Rafy. Teraz trzeba zdobyć Anto hehe "
- O czym tak myślisz ? - wyrwał mnie z myśli Brazylijczyk
-E... o niczym... Która godzina ? - spytałam.
- 13:00. Jeszcze mamy czas...
- 13:00 ?! Nie zdążę ! Muszę jeszcze wziąć prysznic i zadzwonić do rodziców !!! Ja idę na góre. Do zobaczenia za... y... za ile ? - wyszczerzyłam oczy .
- 1h 30 min. - powiedział Neymar
-Ja lecę na górę.
Pobiegłam czym prędzej na górę. Wzięłam długi prysznic i poszłam do pokoju. Zadzwoniłam do mamy. Po 4 sygnałach odebrała.
-Cześć mamo ! - powiedziałam.
-Cześć córeczko ? Podoba ci sie tam ? ładna pogoda tam jest ? niczego nie zapomniałaś ? itd.
Takimi pytaniami naskakiwała na mnie mama... Rozmawiałyśmy przez 40 minut.
-... Mamo ja już muszę kończyć, bo jedziemy do Messiego. Pa mamuś. Pozdrów tatę. A i jak coś to ja będę do ciebie dzwonić. Nie trać sobie na karcie. Pa
-Pa
Rozłączyłam się i położyłam telefon na komodę. Do pokoju wszedł Neymar :
- Rozmawiałaś po Polsku. podziwiam cię. Umiesz po Polsku, Angielsku i po Hiszpańsku. Nie mylą ci sie te języki ?
- Nie... Odróżniam, a poza tym to mnie podsłuchiwałeś ?
-Ja ? Niee.. Szedłem do łazienki i tak przypadkowo...
-Akurat do łazienki tej na przeciwko mnie?
-Dobra nie ważne. Chodź, bo się spóźnimy..
- Co ty taki punktualny ? - zaczęłam sie śmiać.
-Przyzwyczaiłem się. Idziesz czy nie ? - spytał.
-Idę, idę.
Chwyciłam za komórkę, wrzuciłam ją do torebki, zeszliśmy po schodach i udaliśmy się do samochodu. Neymar otworzył mi drzwi, obszedł samochód, siadnął na miejscu kierowcy i ruszyliśmy. Podziwiałam okolice Barcelony. Nim się obejrzałam już byliśmy pod domem Messiego.
-Wow. To willa.
-Piękna prawda ? A teraz chodź.
Zadzwonił do drzwi. Nie musieliśmy długo czekać. Otworzył nam Leo.
-Zapraszam- powiedział, po czym machnął ręką w stronę środka domu
Weszliśmy do salonu, gdzie siedziała Anto z Thiagusiem. Przywitałam się z Anto, a następnie z Thiago. Od razu złapaliśmy wspólny kontakt. Mały chciał sie bawić, więc pomyślałam czemu nie. Miał bardzo dużo zabawek. Nie mógł się nudzić. Po wspólnej zabawie zmęczyliśmy się i postanowiliśmy odpocząć.
-Thiago i co ? Polubiłeś Nikę ? - spytał Leo
-Tak. Bardzo! Tato, a może Nika jutro do mnie przyjść ? - powiedział Thaiguś
-No jeśli będzie miała jutro czas i ładnie ją poprosisz... - Leo spojrzał na mnie
- Prosze, przyjdziesz jutro się ze mną pobawić ?- tym razem zwrócił się do mnie
- Pewnie. Dla ciebie zawsze znajdę czas. - powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam
Mieliśmy się już zbierać. Do wyjścia odprowadziła nas cała rodzinka Messich.
-Widzimy się jutro na treningu - powiedział do Ney'a i przytulili sie na pożegnanie. - Ciebie też jutro widzę na treningu zrozumiano ? - tym razem zwrócił się do mnie
-Haha a co? Już się za mną stęskniłeś ? - mówiłam przez śmiech
- Tak, nawet nie wiesz jak bardzo- także zaczął się śmiać
-Okej. Będę jutro na treningu. Do jutra !
-Do zobaczenia - powiedziała Anto
Udaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w drogę. Zajechaliśmy na miejsce. Rafaella oglądała jak zawsze telewizję. Dołączyliśmy do niej. Nagle Neymar wypalił z pomysłem:
-Wiem. Może zaśpiewamy na karaoke ?
-Mi to pasuje- powiedziała Rafa
-Ale ja fałszuję ! - powiedziałam
- Ja też fałszuje i co ?
-Nie ma takiego mojego idola który by fałszował- powiedziałam
-Jak twoi idole to piosenkarze..- przerwałam Neymarowi
-Ja mam tylko jednego idola !- odpowiedziałam przerywając
- Jakiego ? -  powiedział obojętnie
- Nazywa się Neymar da Silva Santos Junior i jest zawodnikiem Barcelony- z każdym moim słowem jego uśmiech się powiększał. Podszedł do mnie, przytulił mnie i powiedział :
-Kocham Cię !
-Ja ciebie też ! - powiedziałam. W duchu piszczałam ze szczęścia. - Poczekajcie chwilę. Zaraz wracam.
Pobiegłam na górę, by przebrać koszulkę. Wybrałam tą od Neymara z Barcelony z numerem "11" i z napisem "Neymar". Zeszłam na dół do salonu.
-Wow. Ja to Cię na serio Kocham ! - śmiał się Neymar
-No przecież ja Ciebie też ! Nie założyłam tej bluzki bez powodu!!
- To jak śpiewamy ? - spytała Rafa
-Ty pierwsza, Ney drugi, a ja trzecia - powiedziałam
Ney mówi, ze fałszuje, ale tak nie jest. Ładnie śpiewa, a Rafa... Tak pięknie. Przyszła kolej na mnie. Spytałam czy mogę Polską piosenkę. Zaśpiewałam ,,Naucz Mnie " oraz ,,Zabiłeś te miłość ". Według mnie bardzo fałszowałam. Ale im się podobało. Śpiewaliśmy tak ponad 2 godziny. Około godziny 22 skończyliśmy śpiewać.
-Ney, jutro...-przerwał mi
- Jutro trening jest o 10:30
-Dziękuję. Ja idę wziąć prysznic, a później chyba się położę. Dobranoc
-Dobranoc. Miłych snów - powiedziała Rafa
-Śnij o Mnie. Dobranoc - śmiał się Ney
- Ty tak na poważnie ? Haha. Dobranoc ! Kocham Was ! - rzekłam
-My Ciebie też ! - powiedzieli równocześnie.
* Neymar *
Postanowiłem pójść do Niki zobaczyć czy już śpi. Lekko odchyliłem drzwi. Zobaczyłem ją, jak leżała na łóżku z laptopem na kolanach. Chyba mnie zauważyła, bo zamknęła go i odłożyła na prawy bok łóżka. Postanowiłem wejść. Spytałem :
-Jeszcze nie śpisz ?
- Nie mogę usnąć. A ty ?
- Też. Mam pytanie.
-Jakie ?
-Chodzi o te słowa... Co mówiłaś, ze jestem Twoim idolem i w ogóle. To prawda ?- spytałem
Usiadła na łóżku i zaczęła mówić :
-Ney to co mówiłam to prawda. Jesteś moim największym idolem. Każda Neymarzete pragnie cię poznać. Zwłaszcza, ze teraz będą mi zazdrościć, bo na pewno paparazzi już mnie widzieli. Jestem mega szczęściarą, że Cię spotkałam. To było moje największe marzenie. Dalej nie mogę w to uwierzyć. Po prostu Kocham Cię.
Po tych słowach mocno mnie przytuliła, a ja odwzajemniłem uścisk. Też musiałem jej coś powiedzieć więc zacząłem :
- Odkąd tu jesteś zmieniło sie moje całe życie. Nigdy nie myślałem, że będę mieć tak wyjątkową kuzynkę. Jesteś dla mnie jak siostra. Będę się o Ciebie zawsze troszczyć. Też cię kocham. Doceniam to, ze tu jesteś.
Gdy wymówiłem te słowa, pojawiły mi się łzy w oczach. Nie ukrywałem tego. Po prostu się wzruszyłem. Nika mnie przytuliła. Siedzieliśmy przytuleni w siebie po czym powiedziała :
-Też jesteś dla mnie ważny. Jesteś moim największym idolem, choć traktuję Cię jak brata. Tylko musimy iść spać. Jest około 23:00 , a jutro trening.
Z niechęcią wstałem z łóżka i udałem się do drzwi.
-Dobranoc - usłyszałem słowa od Niki.
-Dobranoc księżniczko - odpowiedziałem i udałem się do swojego pokoju...

* Weronika *

Obudziłam się około godziny 09:00. Wyłączyłam budzik i postanowiłam się przebrać. Ubrałam się w krótkie żółte spodenki i bluzkę z FCB tym razem z napisem " Messi" Postanowiłam, ze codziennie będę zakładać koszulkę z imieniem każdego zawodnika FC Barcelony. Co do butów to wybrałam białe trampki. Zeszłam po ciuchu na dół. Nikogo nie było wiec postanowiłam sama zrobić śniadanie. Zarówno mi jak i Brazylijczykom. Uznałam, ze zrobię naleśniki z dżemem i owocami. Po 20 minutach śniadanie było gotowe. Usłyszałam, ze ktoś schodzi ze schodów więc podałam danie na stół. To była Rafa.
-Cześć. Jak się spało ? - spytałam
-Czeeeść - powiedziała ziewając. - Bardzo dobrze. A tobie - odpowiedziała
-Też. Siadaj. Zrobiłam śniadanie. Ney jeszcze śpi ?
- Chyba tak. - odpowiedziała Brazylijka i zabrała się za jedzenie śniadania przygotowanego prze ze mnie.
-Wyspałyście się ? - spytał Ney schodzący po schodach.
-Tak. - powiedziałyśmy równocześnie.
-Wstałeś już ? - spytałam.
-Poczułem zapach. Pomyślałem, że ktoś robi śniadanie więc zeszedłem na dół. I jak się okazało dobrze myślałem.
-Ahaa... A teraz siadaj i jedz. Bo wystygną ci naleśniki. - powiedziała Rafa.
Po 10 minutach zjedliśmy. Smakowało im. Podziękowali i odłożyli talerze do zlewu. Ja udałam się na górę. Chwyciłam torebkę i udałam się z Neymarem na trening. Kiedy weszliśmy na murawę podszedł do mnie Leo i powiedział ;
-Odwróć się.
Grzecznie wykonałam jego polecenie.
-No i tak ma być - zaśmiał się po czym mnie przytulił.
-A wczoraj miała moją koszulke ha i co ? - odezwał się Neymar
Wokół nas zebrali się wszyscy piłkarze.
- Postanowiłam, że codziennie będę ubierać koszulki z każdego imieniem lub nazwiskiem. Tak będzie  najlepiej. Nie będziecie myśleć, ze kogoś faworyzuję. Jutro ubiorę koszukę... Yyy... Suareza- uśmiechnęłam się
-Dziękuję bardzo - powiedział Suarez
-To ja dziękuję.. - przerwał trener który przyszedł.
Zaczął się trening. Pierw rozgrzewka, a później mecz. Po meczu podeszłam do trenera i spytałam czy zawsze będę mieć z nimi trening. A on odpowiedział :
-Tak między nami... Dzięki tobie polepszył się humor chłopaków i taktyka. Lepiej żeby tak, jeśli nie masz nic przeciwko.
Zgodziłam się. Lubiłam przychodzić na treningi i grać z nimi. To był zaszczyt.

* 4 godziny później *

Była godzina 17:30. Postanowiliśmy pobiegać z Neymarem. Wstąpiliśmy do sklepu po wode. Ney kupił jakąś gazetę. Nie zwracałam uwagi i to ja postanowiłam zapłacić. Neymar chciał to zrobić, ale  i tak dużo dla mnie zrobił. Poszliśmy do pobliskiego parku i usiedliśmy na ławce. Brazylijczyk wziął do rąk gazetę i zaczął czytać. Po 5 minutach podał mi gazetę i powiedział :
-Przeczytaj.
Pisało o nas. W sensie o mnie. I nasze zdjęcia z treningu.
- To było wiadome, że czym prędzej się dowiedzą. - powiedziałam.
- Tak. Może już przestańmy ukrywać. Chodź. Zrobimy kilka zdjęć a później wrzucimy je na instagrama. Ja dodałam, na którym mamy szerokie uśmiechy, a Ney na którym wystawiamy języki. Neymar zaobserwował mnie na Ig oraz wysłał zaproszenie na Facebook'u. Przyjęłam je od razu. Zauważyłam, ze Rafa zrobiła to samo. Także przyjęłam zaproszenie i podziękowałam za obserwowanie. Miałam już zablokować ekran, gdy dostałam mnóstwo powiadmień. Zostałąm zaobserwowania przez wszystkich graczy FCB oraz ich partnerek. Ju powiedział:
-Jesteś sławna haha :)
-Nie tak jak ty. Może już idziemy do domu ?
- Tak. Zmęczyłem się .
- Ja nie haha.
-A ja tak. Biegniemy ?
-No to na co czekasz ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
Wstaliśmy z ławki i pobiegliśmy do domu...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ No to mamy 5 rozdział. Przepraszam, że taki beznadziejny. :(
Komentujesz= Motywujesz <3
Dziękuję, że czytacie mojego bloga :)

3 komentarze:

  1. Cudny rozdział, możesz powiadamiać mnie o następnych rozdziałach?:*

    W miedzy czasie zapraszam do siebie na pierwszy rozdział, może wpadniesz?:( http://oscuridad-neymar-ff.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń